Bolesna rocznica - 73 lata temu zaginął ORP "Orzeł"

W swój ostatni patrol okręt wyszedł 23 maja, a do bazy wrócić miał 8 czerwca 1940 roku. Nikt nigdy nie zobaczył więcej polskiego okrętu. Kilkakrotne sygnały o odnalezieniu wraku okazały się niestety fałszywe. Tajemnica "Orła" wciąż czeka na napisanie ostatniego rozdziału. Kiedy morze pozwoli rozwikłać tę największą zagadkę w historii Polskiej Marynarki Wojennej ?

Dzieje ORP "Orzeł" to jedna z wielkich legend Polskiej Marynarki Wojennej. Nowoczesny, zbudowany w Holandii okręt podwodny stanowił chlubę polskiej floty. W pierwszych dniach września 1939 roku działał w nakazanym sektorze patrolowania. Następnie decyzją dowódcy kmdra Henryka Kłoczkowskiego opuścił nakazany rejon i przeszedł na północ. Ujawniona choroba dowódcy była przyczyną zawinięcia do neutralnego Tallina. Następnie internowanie okrętu i brawurowa ucieczka z estońskiego portu już pod dowództwem kpt. mar. Jana Grudzińskiego. Po wyczerpaniu możliwości działania na Bałtyku, bez map,wyposażenia nawigacyjnego i praktycznie uzbrojenia, "Orzeł" przedziera się do Wielkiej Brytanii. Operuje z baz brytyjskich i w piątym patrolu torpeduje niemiecki transportowiec "Rio de Janeiro" przewożący oddziały wchodzące w skład sił skierowanych do inwazji Norwegii. Z siódmego patrolu "Orzeł" już nie powrócił.

Jak zatonął "Orzeł" ? Hipotez było kilka: wejście na brytyjskie pole minowe, atak lotniczy, storpedowanie przez niemiecki bądź nawet aliancki okręt podwodny. Kwerendy archiwalne, analizy możliwych wariantów zatonięcia okrętu nie pozwalają jak dotąd wyjaśnić ponurej tajemnicy. Kilkakrotne próby odnalezienia wraku wciąż kończyły się fiaskiem.

Z dużym prawdopodobieństwem można jednak twierdzić, że coraz intensywniejsza penetracja dna morskiego, w celach badawczych i gospodarczych, coraz doskonalszy sprzęt podwodny, pozwolą tajemnicę "Orła" w końcu wyjaśnić. Należy mieć nadzieję, że odnalezienie wraku to jedynie kwestia czasu.

ORP "Orzeł" kpt. mar. Jan Grudziński

A+  A-